Kiedy nie tańczę to…

Długo mi zajęło zmotywowanie się do działania. Właściwie to mogę powiedzieć, że sport lubiłam zawsze, z tym że częściej o tym mówiłam niż nadawałam tym słowom realnych kształtów. Mając zawsze szczupłą sylwetkę nigdy nie odczuwałam potrzeby podjęcia większej aktywności sportowej. Od czasu do czasu bywałam na siłowni, na zajęciach grupowych z tańca, grywałam w squasha i odwiedzałam basen. I tyle. Zdarzało się, że mój organizm wewnętrznie podpowiadał mi – kobieto weź się w garść, poruszaj się trochę bo zaraz na stałe przylgniesz do tej kanapy. Przełom nastąpił kiedy przekroczyłam magiczne 21 i moje ciało zaczęło się zmieniać na dobre. Mocne postanowienie poprawy skutkowało rzucaniem nałogu jedzenia i intensywnymi ćwiczeniami . Młody organizm szybko formował szczupłą sylwetkę.. a, że cel był osiągnięty to po co ćwiczyć dalej? Potem był miesiąc miodowy, podczas którego do tej pory zakazany owoc w postaci pysznych smakołyków na ringu wygrywał walkę z rozsądkiem. Niczym bumerang powracał oczywisty efekt- efekt JOJO. Raz, drugi i trzeci powtarzalność takich okresów była niemalże rutyną. W między czasie tysiące wymówek, studia, egzaminy i sesja, praca i rozwój osobisty, przyjaciele, rodzina i te babcie, ciocie powtarzające ‘a po co Ty chcesz ćwiczyć dziecko, przecież już taka chuda jesteś’ lub ‘ z czego Ty chcesz schudnąć, z kości na ości”, znacie to?

Skoro mówią, że jestem taka chuda to może rzeczywiście jestem? i tylko lustro i moje wewnętrzne samopoczucie robią mi żart. Właściwie to super powód, szczególnie dla osoby, której celem jest zrzucenie kilku kilogramów, a nie zdrowy tryb życia i budowanie sportowej sylwetki. Powiedzmy sobie szczerze, jeżeli będziemy bardzo chcieli, a właściwie nie chcieli to wymówki znajdziemy wszędzie. A to nosi jedną nazwę – lenistwo.

Wydawało mi się, że taniec to taka przyjemna i łatwa sprawa. Przecież mam poczucie rytmu, do tego poruszam trochę biodrami i gotowe. Rzeczywistość sprostowała moje myślenie bardzo szybko. Okazało się, że moja kondycja jest w nienajlepszej formie, do tego poczułam pracę mięśni o istnieniu, których do tej pory nie miałam pojęcia. Wtedy zmieniło się wszystko, ja się zmieniłam i moje podejście do życia. Poznałam co to znaczy trening wytrzymałościowy, izolacyjny, na dynamikę czy na koordynację. Pełnowartościowe posiłki i różnorodne ćwiczenia są podstawą mojego dnia. Nawet nie wiem kiedy zdrowy tryb życia stał się moim nałogiem.

I kiedy nie tańczę to staram się wypełnić tą lukę innymi aktywnościami.

Dla mnie, mojego ciała i umysłu magiczną moc ma woda. Basen zajmuje drugim miejsce zaraz po tanecznej sali. Pływanie rozwija mięśnie całego ciała, ma zbawienny wpływ dla naszego kręgosłupa i umożliwia szybkie spalanie kalorii. Przy tym jest dla każdego i zaliczyć je możemy do treningu cardio. Szczególnie lubię basen w mojej rodzinnej miejscowości gdzie wielu mieszkańców nie docenia jego siły. Tym sposobem kiedykolwiek nie pójdę tam, mam swój prywatny tor i to bez rezerwacji J Ale tak by nie pojawiła się rutyna mój plan treningowy staram się urozmaicać różnymi ćwiczeniami, które znajduje w Internecie lub dzięki radom znajomych i trenerów personalnych.

Sportowy świat jest duży i jest w nim miejsce dla każdego. Znajdź swoje miejsce, zrób krok i wyjdź z domu, a zobaczysz jak zmieni się Twoje życie, samopoczucie i Ty, a nawet okaże się, że napięty harmonogram ma lukę.

Cho

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s