Pierwszy turniej, pierwsza rumba i obiecany film :)

Dziś dziele się z Wami moim tańcem widzianym oczami widza, a właściwie z punktu widzenia kamery, bo jest to jednak szklana ściana, która dzieli oglądającego od prawdziwej atmosfery i emocji.

Czy jestem z siebie zadowolona?

To pytanie często słyszę i przyznam, że odpowiedź nie jest jednoznaczna, nawet dla mnie.

Na pewno jestem dumna z samej siebie i czuje się spełniona. Ponadto, niezmiernie cieszę się, że efekty mojej pracy zostały docenione również przez innych i udało mi się dotrzeć na szczyt podium.

Najczęściej sami dla siebie jesteśmy największymi krytykami. Czy jest to dobre, czy złe, to kwestia dyskusyjna. Jednakże jeżeli potrafi nas to zmotywować do dalszego działa, wydaje się jak najbardziej pozytywem.

Mój wewnętrzny krytyk jest bardzo surowy i nie dokońca pozwala mi się cieszyć z tego co wytańczyłam. Kiedy po raz kolejny oglądam film, w którym gram rolę pierwszo-planową, widzę tysiące błedów, które popełniłam i zauważam jak wiele trzeba poprawić. Zamykam oczy, nie chce patrzeć.

Turniej, zawody, konkurs każde z tych wydarzeń to moment sprawdzenia dotychczas nabytych umiejętności, z którym wiąże się ogromny stres i dużo emocji.

Mój Pro powatrza, że taniec to zbiór nawyków, które ciało zapamiętało poprzez setki treningów i tysiące powtórek. Każdy moment stresujący to sprawdzian, który powoduje, że walcząc z emocjami, elementami rozpraszającymi, ciało wraca do tego co pamięta najlepiej, czyli strefy w której czuje się bezpiecznie. I może Ci się wydawać, że znasz choreografię na pamięć, że wykonujesz wszystko poprawnie i nawet gdy na ostatnich treningach Twój taniec będzie doskonały – turniej i stres z nim związany zweryfikuje nawyki.

Moje ciało nie ma jeszcze tanecznych nawyków, a do perfekcji kawał drogi i jeszcze trochę. Nie zatańczyłam tak jak sobie to wyobrażałam, nawet nie było to bliskie temu jak potrafiłam zatańczyć na treningu. Ale pomimo to, ciesze się, że mogłam tam być i zobaczyć jak to jest tańczyć przed publicznością sięgająca kilkuset osób, oddając im to co posiadam – pasję. To ogromne doświadczenie i niezapomniane wspomnienia.

Patrząc z perspektywy dwu miesięcznej pracy – chyba mogę powiedzieć, że to co wykonałam to kawał dobrej roboty.

Na perfekcję i profesjonalizm pracuje się latami, jak nie całe życie, ale to pasja napędza tą machinę. Teraz gdy przekroczyłam granicę progu drzwi do świata tańca ruszam dalej, pełna motywacji , pomysłów i planów.

Obiecałam i dziele się moją pierwszą rumbą: http://youtu.be/TnveR0JSqUU

Cho.

PS. Największą nagrodą były dla mnie Wasze wrażenia. Gdy podchodziliście, gratulowaliście i mówiliście jak bardzo Wam się podobało – dziękuję! To było niezwykłe uczucie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s