decyzje.

Otoczona głuchą ciszą, niczym zahipnotyzowana wpatrywała się w 64-ro biało-czarne pola. Z czoła ścierała pot pomimo, że nie kosztowało jej to żadnego wysiłku. Od czasu do czasu wstawała i maszerowała nerwowym krokiem wkoło, mając nadzieję, że to jej pomoże. Ruch należał do niej. Znała strategię, sama ją stworzyła. Wydawało się, że wie czego chce i co jest jej celem. Rodziło się pytanie dlaczego tak trudno podjąć jej decyzję? Wyjścia są dwa, a może trzy, a gdyby chciała znalazła by więcej kombinacji. Podjąć ryzyko? A może wybrać bezpieczniejszą drogę, jeżeli taka w ogóle istnieje. A może jeżeli posiedzi jeszcze kolejną i kolejną godzinę, pozostając bez ruchu, to znajdzie się ktoś kto podpowie co zrobić by wygrać tę grę ? Czasem marzyła by zamienić się na role z pionkiem i pozwolić zdecydować losowi. Powrót do rzeczywistość wzbudzał w niej strach przed odpowiedzialnością. Wiedziała, że ruch należy do niej tak jak i jego konsekwencje….

Decyzje są nieodłączną częścią naszego życia. Każdego dnia podejmujemy tysiące mniejszych i większych wyborów, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Pierwsze zapadają w wieku nastoletnim, a im dalej tym jest ich coraz więcej i są coraz trudniejsze, bo nasza świadomość ich następstw jest wyższa.

To możliwość wyboru czyni nas wolnymi ludźmi. Wolność otrzymaliśmy w dniu narodzin, a na nasze barki spadł ciężar odpowiedzialności za własny los. Teraz gdy życie spoczywa w naszych rękach bardzo często boimy się podjąć ryzyko i zawalczyć o własne szczęście. Pomimo, że każdy z nas ma wizję swojego życia, plany i marzenia, wolimy pozostać bierni zrzucając winę na otaczający nas świat. Winni są inni ludzie, rząd, religia, Pan z wf-u, sąsiad, sprzedawca lub klient, były chłopak, rodzic i brat, nigdy nieodpowiedni czas, niesprzyjające okoliczności, padający za oknem deszcz lub świecące słońce. Tylko nie my.

Myślisz że gdy schowasz się za murem własnego domu to pewnego dnia Pan Los zapuka do Twych drzwi i niczym Dżin z disney’owskiej bajki o Alladynie czy złota rybka spełni Twoje życzenia?
Nie?
W taki razie na co czekasz, czego się boisz?

Czy strach jest tak silny, że pozwolisz mu wygrać?
Droga do szczęścia nie jest usłana różami. I nigdy nie będzie! Najprawdopodobniej parę razy upadniemy, możliwe nawet, że poniesiemy ogromną porażkę, a może i spotkamy się z odrzuceniem, brakiem akceptacji, czy nie spełnimy czyiś oczekiwań.

I co z tego?

Umówmy się…Każdy upadek zaboli, ale przestanie. Musimy wstać, otrzepać się i iść dalej. Tym, którzy nam nie sprzyjali podziękować i życzyć jak najlepiej na ich własnej drodze. Porażka oznacza krok na przód, brak bierności w oczekiwaniu na cud i kolejne doświadczenie w pamiętniku życia.

Najważniejsze jest to, że to właśnie Ty zdecydujesz jak będzie wyglądało Twoje szczęście i gdy będziesz sukcesywnie i konsekwentnie dążył do jego osiągnięcia cały świat w okół będzie Ci sprzyjał.

Ostatnio od osoby która jest dla mnie nieustającą inspiracją usłyszałam:

„w życiu rób wszystko bo tak chcesz, nie dlatego że musisz. Walcz o plany i marzenia ale żyjąc tu i teraz. Nie daj koszmarom przeszłości i obawie o przyszłość by zabrały Ci radość dnia dzisiejszego. I zawsze żyj z myślą, że La vie est belle – życie jest piękne” 

Pamiętaj, że to Ty jesteś reżyserem swojego życia.

Cho.

PS. Przede mną do podjęcia szalenie ważna decyzja i dziś to ja Was proszę o pozytywną energię i moc. Dzięki.

Reklamy

2 comments

  1. „Kiedy podążasz za swoim szczęściem…
    drzwi otworzą się tam, gdzie nie podejrzewałeś ich istnienia i gdzie nie będzie drzwi dla nikogo innego.” Joseph Campbell
    Jakąkolwiek decyzje podejmiesz – to będzie dobra decyzja 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s