Bez kategorii

Listy do JA – pewność siebie

Wychodzę, ubrana w piękną, ale skąpą kieckę odkrywającą dużą część mojego ciała.  Każdy skrawek jej materiału odpowiada na ruch bioder, powodując fale. W głowie powtarzam sobie: nie bój się dasz radę, dasz radę, dasz radę. Mijam przyjaciół, słysząc w oddali ich okrzyki, powtarzające w nieskończoność moje imię.  Uśmiecham się, a broda lekko unosi się ku górze, jakby w jedną sekundę przybyło mi odwagi i mocy. Zatrzymuję się, wyciągam rękę do góry, a nogę odchylam w bok, napinając jednocześnie mięśnie. W oczekiwaniu na pierwszą nutę, dostrzegam w lustrzanym odbiciu siebie.

O nie!! w tej pozie moje udo nie wygląda najlepiej. Cholera, obiecałam sobie, że schudnę!
A może jak wciągnę brzuch jeszcze bardziej, będzie lepiej i nikt nie zauważy? Czy oby na pewno dobrze zapięłam zamek? A jak za chwilę po pierwszym wychyleniu zostanę bez niczego? Dlaczego nie wybrałam tej sukienki, która zakrywa bardziej tyłek? 

Nieskończona sekunda trwa, a ja stoję gdzieś na środku olbrzymiej powierzchni otoczonej tysiącem twarzy, z wirującymi myślami. Czy oni się ze mnie śmieją? Czy ten grymas oznacza dezaprobatę? Na sto procent zauważyli mój cellulit. A jak się pomylę? Jaki był do cholery pierwszy krok? 

Wybija godzina zero, muzyka ruszyła. Zamykam oczy, przełykam ślinę i odliczam, by wejść w rytm. Chwilę później jestem już nad parkietem, nie ma przeszłości i przyszłości, jest tu i teraz. Uśmiecham się. Nie liczy się to jak wyglądam, to co myślą inni, daję z siebie wszystko, bo chcę. Ocenie podlega moja praca i nabyte umiejętności. 

Pamiętam to uczucie, gdy stojąc na podium przez myśl mi nawet nie przeszło, że wyglądam inaczej, niż bym chciała albo, że nie znam dodatkowo 3 języków, czy, że nie jestem asem w kwestiach analizy finansowej. I nie chodziło nawet o medale czy miejsca, tylko parę miesięcy mojej pracy, która przynosiła efekt w postaci dumy i spełnienia oraz dała dawkę motywacji na realizację nowych celów.

Kochana, wiem, że jest Ci ze mną ciężko. I wiem, że nie zawsze mnie rozumiesz, kiedy na siebie narzekam. Ale to prawda:

  • Tak, jestem wymagająca wobec innych, a najbardziej wobec siebie.
  • Tak, nie zawsze moja krytyka wobec siebie samej jest uzasadniona.
  • Tak, muszę zrobić 100 zdjęć, by wybrać jedno.
  • Tak, spędzam godzinę czasu na poranne szykowanie.
  • Tak, zazwyczaj nie mam się w co ubrać.
  • Tak, mam problem z wyborami i podejmowaniem decyzji.
  • Tak, jestem Zosią Samosią.
  • Tak, chcę zrobić sto rzeczy na raz.
  • Tak, czasami próbuję zrobić z siebie robocopkę.

Przepraszam Cię. Wiem, że to ma wpływ i na Ciebie. Moje, podyktowane emocjami  i brakiem pewności siebie, nastroje… Nie robię tego celowo, ja po prostu chcę czuć się dobrze sama ze sobą. Czy Ciebie nie frustruje to, że ludzie, a szczególnie mężczyźni nie rozumieją tego, że my – kobiety (posłużę się zbiorową potrzebą) nie „stroimy” się dla nich, nie robimy wszystkiego na pokaz i by ktoś nacieszył oko albo był zazdrosny. Oczywiście, miło nam gdy ktoś nas doceni, gdy usłyszymy komplement, pochwałę, gdy kogoś zainspirujemy – to ludzkie, każdy tego potrzebuje bez względu na płeć i wiek. Poziom IQ i to, czy jako żeńska część społeczeństwa jesteśmy lewo- czy prawo-półkulowcami, nie wpływa na fakt, że w naszej głowie przez 24 godziny na dobę zachodzi proces analizy. Potrzebujemy wsparcia bliskich, ich motywacji, akceptacji tego, jakie jesteśmy. Krytyka,  umniejszanie problemów, porównywanie – nie pomoże.

ALE NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE CHCEMY ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE I CZUĆ SIĘ DOBRZE SAME ZE SOBĄ. Chcemy popatrzeć na siebie w lustro z dumą i powiedzieć sobie: ‚naprawdę mądra i fajna z Ciebie babka’ albo ‚dałaś radę mała’. Potrzebujemy czuć się piękne, silne i spełnione, zachowując przy tym swoją kobiecość, wrażliwość i możliwość bycia sobą.

Pewność siebie to suma codziennej walki o piękniejsze ciało, umysł i duszę oraz zrealizowane marzenia i plany. To wszystko to co robimy, osiągamy, nad czym pracujemy. 

Ty to wiesz i ja,  rozumiemy się w stu procentach, tylko czasem o tym zapominamy. Dlatego cieszę się, że jesteś i mnie wspierasz, to dodaje mi skrzydeł.

ChO,

PS. Tak dla przypomnienia: fajna z Ciebie kobietka! – walcz o swoje :*

 

3 filmy, które zmotywują Cię do działania

Każdy z nas potrzebuje zastrzyku inspiracji. Poszukujemy jej na co dzień, obserwując otoczenie, naśladując zachowania, odtwarzając zapamiętane obrazy. Filmy i książki, są idealnym narzędziem, które potrafi zmotywować do podjęcia odważnych decyzji i działania.

Oto wybrane przeze mnie trzy, idealne na weekendowy wieczór. Gwarantuję 100% dawki motywacji 🙂

  1. W pogoni za szczęściem – film opowiada o zwykłym mężczyźnie, który pomimo trudnej sytuacji, ryzykuje i bierze los we własne ręce, by zapewnić lepsze życie swojemu dziecku.

To jeden z moich ulubionych filmów, które pokazują siłę marzeń. Kwintesencją jest zasada, którą mężczyzna ( w roli głównej Will Smith) przekazuje swojemu synowi:

Nie daj sobie nigdy wmówić, że czegoś nie potrafisz. (…) Masz jakieś marzenie – spełnij je. Ludzie mówią, że się nie da, kiedy sami czegoś nie potrafią. Chcesz czegoś, to walcz.”

Obejrzyj zwiastun

2. Za wszelką cenę – opowieść o dziewczynie, która w wieku trzydziestu lat postanawia spełnić swoje największe marzenie.

Za każdym razem gdy przekraczam bariery w swojej głowie, wracam myślami do sceny z tego filmu, gdzie jego główna bohaterka, pomimo tego, że nikt w nią nie wierzy i nie wspiera, każdego dnia daje z siebie jeszcze więcej, by osiągnąć wyznaczony cel.

Zwiastun zobaczysz tu.

3. Siła spokoju – to historia gimnastyka, który przygotowując się do olimpiady ulega wypadkowi.

Jedni poszukują inspiracji, inni mentora, a niektórzy odkrywają wielkość wewnętrznego głosu, która potrafi „przenosić góry”. Nasze życie to splot chwil dobrych i złych. Doświadczamy jednocześnie i radości i bólu, ale okazuje się, że jesteśmy w stanie podnieść się z każdego upadku. Sekret tkwi w działaniu i determinacji.

Zapowiedź pod linkiem

ChO.

PS. Tylko zmotywowana nie zapomnij wstać z kanapy 😉 Jak to mawia jedna z motywatorek: samo się nie zrobi 🙂

Jak radzić sobie z kompleksami -6 sposobów

Ameryki nie odkryję pisząc, że każdy je ma – wady, słabości i niedoskonałości. Ideał to rzecz gustu i indywidualnych potrzeb. Możesz szukać wzorców, czerpać inspirację z otoczenia, iść śladami osób, które podziwiasz, ale nie zadręczaj się dążeniem do perfekcji. Znajdź czas i miejsce w swoim życiu, byś mogła wzrastać oraz ludzi, którzy Ci w tym pomogą. Oto parę wskazówek, które mogą Ci w tym pomóc:
  1. Poznaj siebie 
Poznawanie siebie to proces, który trwa przez całe nasze życie. Czas, otoczenie i każda nowa sytuacja, w której się znajdujemy pozwala nam na odkrywanie kolejnych zakamarków naszej złożoności. Świadomość tego, jacy jesteśmy, odgrywa olbrzymią rolę kreowania i realizowania wizji życia. Dlatego najlepsze, co możesz zrobić dla siebie, to stworzenie tabeli wad, zalet, talentów i wszystkiego co przyjdzie Ci do głowy, a związane jest z Twoją osobą. Miej ją pod ręką, uzupełniaj i modyfikuj.
  1. Dowiedz się, jak widzą Cię inni
Każdy z nas jest najsurowszym krytykiem sam dla siebie, dlatego dowiedz się, co myślą o Tobie inni. Widzieliście reklamę Dove (zobacz), w której powstają dwa portrety pamięciowe, rysowane ze słuchu – pierwszy to obraz osoby, którą widzimy w sobie, drugi to ten, jak nas postrzega ktoś inny. Ludzie Cię otaczający, a nawet mijający na ulicy często nie tylko nie zauważą Twoich kompleksów, ale dostrzegą wiele dobrych cech, o których sami albo zapomnieliśmy albo takich, których nie potrafimy zauważyć. Nie bój się pytać, informacja zwrotna pozwala się rozwijać i jest potrzebna w każdej dziedzinie Twojego życia.
  1. Doceniaj siebie
Bardzo szybko zapominamy o naszych osiągnięciach, awansach, ilości pracy, którą włożyliśmy to, by znaleźć się w danym miejscu. Umniejszamy znaczenie naszym dokonaniom, a przewagę przejmują demony błędów, które popełniliśmy. Dlatego musisz nauczyć się być zawsze dumna z tego, co robisz. W przypadku sportów to proste – kolekcjonujesz medale, puchary, dyplomy i wystawiasz je w widocznym dla siebie miejscu. A tam gdzie nie masz „materialnej” nagrody, zacznij nagradzać sama siebie. Jak? np. za każdym razem, gdy zrobisz coś co przyniesie Ci satysfakcję, mów sobie: Dałaś radę, jestem z Ciebie duma. Zasłużyłaś na kawałek tortu bezowego (tak byłoby w moim przypadku ;)), bądź stwórz sobie własną gablotkę zwycięstwa np. w postaci zeszytu, do której będziesz dopisywać swoje sukcesy.
  1. Wyznaczaj sobie cele
Aby pozbyć się kompleksów musisz wdrożyć strategię ich zmiany. Wyznacz sobie cel długoterminowy np. będę asertywna i te krótkoterminowe – codziennie, bez poczucia winy odmów czegoś, co nie jest w zgodzie z Tobą. Wyznacz sobie kamienie milowe – momenty, w których sprawdzisz i podsumujesz to, co udało Ci się do tej pory osiągnąć i właśnie to jest moment, w którym powinnaś siebie nagrodzić. Pamiętaj, że zmiana to proces i tylko systematyczną pracą i metodą małych kroków jesteś w stanie wprowadzić ją na stałe.
  1. Szukaj inspiracji 
Jak mawiał Picasso, a z nim Steve Jobs „ Dobrzy artyści kopiują, a wielcy kradną”. Znajdź osoby, które Cię inspirują – blogerów, autorów książek, sportowców, biznesmenów lub polityków (taki żart ;)). Bądź bliżej – rodziców, najlepszą przyjaciółkę lub po prostu koleżankę z pracy. Warto, by były to osoby, których działania będziesz mogła śledzić, a nawet naśladować. Jeżeli nie masz szansy obserwować ich na co dzień, albo podpytując porozmawiać osobiście, napisz maila. Przemyśl dokładnie, co chcesz wiedzieć i dlaczego, wyślij zapytanie, w najgorszym przypadku nie otrzymasz odpowiedzi. Podążaj za wskazówkami, które otrzymasz, ucz się na błędach, które już ktoś popełnił, ale nie staraj się w pełni być kimś innym, bądź sobą.
  1. Pozwól sobie na niedoskonałość
Mierz wysoko, ale bądź przy tym realistką. Gdy możesz naprawiaj wady, niweluj kompleksy, zmieniaj się. Gdy wiesz, że zmiana nie jest możliwa zaakceptuj i wystaw na piedestał swoje zalety. Bo genetyka, upływający czas i zdarzenia losowe są bezwzględne, dlatego nie walcz z nimi, szukaj swoich plusów, talentów i to na nich buduj szczęście.  Pamiętaj inność jest ok, a nawet powoduje, że stajemy się dzięki niej wyjątkowi na swój sposób.
ChO.
PS. Ludzie pokochają Ciebie taką jaka jesteś, ze wszystkimi Twoimi niedoskonałościami

Podsumowanie tygodnia: ZMIANA

ZMIANA – dla mnie to wyjątkowy temat.

Dlaczego?

Właśnie tak rozpoczęłam moją blogową przygodę – od ZMIANY – i właśnie to jest przewodnim tematem mojego bloga. Jestem Charlotte – dziewczyna z MISJĄ zainspirowania Ciebie i innych kobiet do podejmowania odważnych decyzji i dokonywania ZMIAN na trzech polach Ciało, Umysł i Dusza. Postaram się przekonać Cię, że Magia CUD’u jest tylko w Twoich rękach – uwierz i działaj!

Zmiana może odbywać się w każdym momencie i w każdej dziedzinie 🙂

Dlaczego dokonuję zmian?

  • po pierwsze bo jestem kobietą, a kobieta zmienną jest 😉
  • po drugie dlatego, że chcę ulepszać siebie.

Ostatni tydzień był dla mnie pod pewnym kątem przełomowy. Pokonałam przeszkody i przełamałam bariery, które do tej pory nie pozwalały mi iść na przód. I idę dalej dumna z siebie, gotowa do niesienia pomocy i pełna inspiracji.

Zapytasz: Jak dokonać zmiany? Jak zacząć?

Ja wierzę, że ZMIANY zaczynamy od siebie.

Jeżeli naprawdę chcesz – a tylko wtedy jesteś w stanie tego dokonać, możesz zacząć od rozmowy z samą sobą . Kto nie jak nasz wewnętrzny głos jest nam wstanie podpowiedzieć co robić. A jeżeli chcemy szukać dalej warto wykonać zadanie z serii #SoulTrening czyli  trening duszy, które pomoże odnaleźć Ci przyczyny problemów i udoskonalić samą siebie. Zmianę można dokonać w 6 prostych krokach. Jak? – rzuć okiem na ten artykuł .

Przyłącz się do grona kobiet sukcesu, które wzięły odpowiedzialność we własne ręce  i  zmieniły swoje życie 🙂

ChO

PS. Śledząc mojego bloga, będziesz otrzymywać wszystkie niezbędne wskazów, które pomogą Ci dokonać zmian w Twoim życiu.

6 kroków do zmiany życia

 

Nie da się? – wszystko się da! Zależy tylko od tego jak bardzo tego pragniesz? Zmień swoje życie w 6 kroków.

  1. Określ cel zmiany. Dokąd dążysz? Co sprawi, że będziesz szczęśliwsza?

Każdy człowiek sukcesu wyznacza sobie cele. Musisz sobie uświadomić, że one same się nie pojawią. Może to zająć trochę czasu, jeżeli nigdy do tej pory nie udało Ci się ich sprecyzować. Daj sobie ten czas, ale intensywnie nad tym myśl, każdego dnia. Jak mawia jeden z moich ulubionych coachów Brian Tracy – myśl na papierze – zapisuj wszystko co przyjdzie Ci do głowy. Zanotuj każdą drobnostkę, która sprawia Ci przyjemność, każde marzenie, które tkwi głęboko w Tobie. Posłuchaj wewnętrznego głosu, a jeżeli udało Ci się stworzyć Mapę Swoje JA (wskazówki tutaj) wykorzystaj ją. Następnie zbierz wszystkie notatki i stwórz z nich LISTĘ CELÓW.

2. Zdefiniuj przeszkody. Co nie pozwala Ci osiągać celów? Co stoi na drodze byś zrealizowała swoja marzenia? Co hamuje Cię przed podjęciem decyzji o zmianie?

Bardzo ważne jest byś przyczyn zaczęła szukać najpierw w sobie. W tym pomoże Ci zadanie, o którym ostatnio pisałam (znajdziesz tu). Problemem mogą być np. Twoje wady (słomiany zapał, naiwność itp.), brak umiejętności społecznych ( np. asertywność, komunikatywność) bądź tych twardych, na przykład wiedzy specjalistycznej, czy znajomości języka obcego. A może po prostu nie potrafisz docenić siebie, dostrzec swoich talentów i kompetencji. Możliwości jest wiele, ale zacznij poszukiwania od siebie. Stwórz LISTĘ PRZESZKÓD, a obok każdej zapisz sposób na ich pokonanie.

3. Znajdź czas dla siebie. Dzieci, dom? gotowanie, sprzątanie? studia i praca?

Wyłącz telewizor, zmuś się do wstawania godzinkę wcześniej, rób dwie rzeczy na raz ( przecież jako kobieta potrafisz, prawda?). Zapomnij o pochłaniaczach czasu – telewizorze, godzinnych rozmowach przez telefon z koleżankami itd., albo wyznacz sobie na to jeden dzień w tygodniu. Nie możesz iść na siłownię – zrób 15-30 min. trening w domu. Nie masz jak się zrelaksować – zostaw mężowi dzieci i idź na jogę. Nie masz czasu czytać – zabierz książkę do autobusu, włóż słuchawki na uszy i słuchaj audiobooka w trakcie drogi do pracy. Przede wszystkim zrób coś dla siebie, każdego dnia. Nie możesz? no to co drugi dzień. Szukaj rozwiązań, nie problemów.

4. Nie czekaj, działaj! Pamiętasz jak rok temu postanowiłaś, że zaczniesz  w końcu działać? a może przypominasz sobie moment, kiedy obiecałaś sobie, że za 5 lat to już na pewno uda Ci się osiągnąć cel?

Czas ucieka nieubłaganie. Nie odkładaj wszystkiego na za rok, na kolejny poniedziałek, na kiedyś. Nie zatrzymuj się na spisaniu celów i przeszkód na kartce. Wyznacz sobie tydzień, na przemyślenia i stworzenie listy, a potem działaj. Zawsze możesz ją modyfikować w czasie trwania. Po prostu zrób pierwszy krok. Pamiętaj nawet najlepszy plan i pomysł nie uda się jeżeli nie wprowadzisz go w życie.

5. Zaufaj specjalistom i naucz się prosić o pomoc. 

To jest Twoja ZMIANA, możesz dzielić się nią z innymi ale nie musisz. Ludzie jednak okazują się pomocnym czynnikiem przy realizacji planów. Rozmawiaj gdy masz wątpliwości, zadawaj pytania i dociekaj. Nie rób wszystkiego sama. Są kwestie, w których warto zaufać osobom wykwalifikowanym. Bez mapy możesz zbłądzić. Dzięki wskazówkom unikniesz błędu i skrócisz czas Twojej drogi. Przyjaciele i rodzina, od czasu do czasu chętnie Ci pomogą – nie udawaj Zosi Samosi, zapytaj lub poproś, poczują się potrzebni i docenieni.

6. Bądź silna, wytrwała i systematyczna.

Motywacja jest jak płomień, gdy go nie podsycasz gaśnie, dlatego nieustannie czytaj i poszukuj inspiracji w otoczeniu oraz internecie, który jest doskonałym do tego narzędziem. Początkowa energia, jest wstanie wywołać pożar, który może spalić Twój zapał, jeżeli robisz to w sposób nieumiejętny. Dlatego tylko systematyczne i długotrwałe działanie jest wstanie przynieść oczekiwany efekt.

Wierzę, że sobie poradzisz!

ChO

PS.Czy wiesz, że dzięki Tobie ktoś może dokonać własnej przemiany. Jeżeli chciałabyś podzielić się ze światem swoją historią ZMIANY, napisz do mnie. Chętnie przedstawię Twoją METAMORFOZĘ na swoim blogu. Pamiętaj – nigdy nie wiesz kogo możesz zainspirować!

 

#SoulTraining cz.1 Napraw Siebie

Mówią zmiany zacznij od siebie.

Nie inaczej i nie odwrotnie!

Chęć zmiany wynika z problemu, który obezwładnia nasze myśli, nastrój, a nawet sen. Jeżeli chcesz znaleźć rozwiązanie, poznaj przyczynę.

Mam dla Was zadanie, przetestowane. Sprawdza się idealnie.

ZADANIE. Napraw Siebie.

  1. Weź czystą kartkę papieru, ułóż ją poziomo. Na górze napisz „JA” i podziel ją na trzy części.
  2. Po lewej zapisz MOJE WADY w środku MOJE ZALETY, po prawej W CZYM JESTEM DOBRA. Uzupełnij ją,  wypisując tyle cech ile potrafisz.
  3. ZASADY: Bądź SZCZERA ze sobą i NIE ŚPIESZ się. To zadanie wymaga czasu, nie musisz zrobić tego od razu, zastanów się dobrze! i PAMIĘTAJ, że robisz to dla siebie
  4. Poproś rodzinę, przyjaciół, znajomych z pracy, a może nawet pracodawcę, wszystkie osoby, których opinia jest dla Ciebie ważna, by wypisały po 3 Twoje wady, zalety i umiejętności.
  5. Wszystkie zebrane opinie dopisz do swojej listy. Podkreśl te, które się powtarzają – mogą mieć największe znaczenie i być rozwiązaniem
  6. Dokonaj własnej analizy!

Przykładowy tekst, który możesz użyć do rozsyłania 🙂

Piszę z ogromną prośbą, potrzebuję Twojej pomocy.  Będę wdzięczna jeżeli uda Ci się napisać mi najszczerzej jak potrafisz jakie są moje 3 wady, 3 zalety, 3 umiejętności (kompetencje, talenty itp.). Twoje odpowiedzi mogą, pomóc mi udoskonalić siebie. Dziękuję

Najważniejsze!

  • Nie obrażaj się.
  • Przyjmuj opinie z pokorą i zawsze dziękuj.
  • Nie oczekuj niczego. Nie od każdego otrzymasz odpowiedź ( nie wszyscy mają odwagę, bądź chcą poświęcić Ci swój czas), a niektórym zajmie to więcej niż jeden dzień.
  • Bądź gotowa na krytykę! Może na początku zaboleć, ale pamiętaj, że w efekcie może przyczynić się do znalezienia problemu.

Będziesz zaskoczona! Na liście pojawią się pozytywne cechy i umiejętności, o których albo już nie pamiętasz, albo których nawet nie jesteś świadoma.

Powodzenia!

ChO

 

Listy do Ja – ZMIANA

Kochana,

Piszę bo…bo czasem brak mi słów. A myśli? – te to oszalały kompletnie. Dzień w dzień, zbierają siły, tworząc bojowy szereg, by tuż przed snem powiedzieć sobie damy radę. Poranek – ten to potrafi mieć moc – budząc je do życia rozsyła po różnych kątach i kasuje im pamięć.

Już nie wiem co zrobić – działam, a ciągle nie widzę efektów. Próbuję różnych metod.

Zeszyt, a nawet nie jeden, pęka w szwach, od rozpisanych planów. No fakt, może zbyt bardzo jest chaotyczny. Cele? – są, oczywiście. No może mało konkretne i nie zawsze wiem, czy realne, a przynajmniej trudno określić mi ich czas realizacji i to w jaki sposób mam to zmierzyć. Ale wszystko mam w głowie, uwierz mi.

Ćwiczę, często, to znaczy chodzę na zajęcia grupowe z tańca. Sprawia mi to przyjemność (bardzo) ale nie zawsze mam energię i albo odpuszczam, albo trochę oszukuję i nie daję stu procent siebie. Czasem zrobię trening w domu, chociaż ostatnio nie mam siły.

Wydawało mi się, że brak energii to może kwestia jedzenia, ale od pewnego czasu regularnie jadam 5 posiłków. Tak jak kiedyś…no ok – jeżeli mam być szczera to, zdarza mi się podjadać. A gdybym się nad tym zastanowiła dłużej to chyba, nawet codziennie kuszę się na mniejsze lub większe grzeszki.

Weekend to relaks i rozpusta po tam pracowitym i dietetycznym tygodniu. Do tego czasem znajomi, czasem winko, pranie, sprzątanie i jakoś nigdy nie zdążę wypocząć na poniedziałek, który przychodzi szybciej niż się go spodziewam.

No i woda – zbawienie źródło dla zdrowia – zdarza mi się wypić w przerwie pomiędzy kawami.

A wiesz co jest najgorsze, że ciągle brak mi czasu. Rano spóźniona, pędzę jak oszalała, a później biegam między pracą, treningami i domowymi obowiązkami. W między czasie gorąca linia telefoniczna, wracam godzina 22, 5 stron książki i po mnie. A gdzie czas an bloga, nowe wzywania, rozwój, spełnianie marzeń, podróże, nie mówiąc już o zaplanowaniu dnia następnego?

Postępuję dokładnie tak jak radzą książki, blogerzy i inni święci. Tylko oni nie wiedzą, że ich rozwiązania są błędne bo nie działają na wszystkich – na wszystkich takich jak ja, którzy, ukrywają swoje błędy.

Cholera! Jak dziecko chowam głowę w sweter, myśląc, że mnie nie widać.Przecież ja bez zająknięcia oszukuję sama siebie, wierząc, że nikt się nie dowie. Bo może nie dowie! – Ale co z tego?  To moja prawda, wyimaginowana rzeczywistość, w której robię wszystko dobrze, nie pomoże mi w dotarciu na szczyt. Już zapomniałam, że przyczyny braku efektów, należy szukać najpierw u siebie. 

Pisałam do Ciebie, by zapytać co źle robię, dlaczego pomimo, że tak bardzo chcę, a nie mogę zrealizować celów, a mobilizacja zaczyna się i kończy na poniedziałku. Ale chyba już nie potrzebuję Twojej odpowiedzi…

Byłam całkowicie szczera z Tobą/ze sobą, dzięki czemu wiem gdzie szukać. Wady i słabości to nic złego, każdy z nas je ma przecież, ja też. Ale ich świadomość i chęć eliminacji, jest jedyną drogą do przejścia na wyższy poziom drabiny do sukcesu. 

Dziękuję.

Charlottka

PS. A może Ty widzisz więcej niż ja i jesteś w stanie mi podpowiedzieć co według Ciebie robię źle? Obiecuję, że się nie obrażę! A może dobrym pomysłem jest poznanie szczerej opinii innych osób?