inspiration

Szczęśliwa sama ze sobą

Idąc ulicą przez wielkie, jeszcze nie do końca poznane miasto, uśmiechała się do siebie. Tańczyła w promieniach słońca wpadającego przez zieloną taflę parków, które odbijały się od betonowo-szklanych powierzchni, mieniąc się na tysiące kolorów. Posiadała nieznaną dla niej moc – zarażała optymizmem każdego kogo spotkała na swojej drodze. Nie znała ich, a pomimo tej wirtualnej bariery, jakby za jednym dotknięciem różdżki, nabierali chęci do zmiany. Całe to szczęście zostało przerwane przez jeden moment. Kolana ugięły się pod ciężarem słów. Spadł deszcz, albo i śnieg, bo czas biegł szybciej niż ona. I kostki domina, jakby w niekończącym się ciągu, przewracały się jedna po drugiej. Proponowali parasol, ciepłą kawę, podawali rękę, ale to wszystko nie było tym, czym chciała – poczuć się znowu, jak wtedy. Znajdując schronienie w czerwonej budce telefonicznej, czekała aż wyjdzie słońce i wszystko naprawi.

Bloger też człowiek, bo dlaczego nie?

Czy myślicie, że Chodakowska albo Lewandowska nie mają żadnych problemów? A może w ich życiu wszystko toczy się z górki, a szczęście spływa do nich z każdej strony?

Nie, oczywiście, że nie. Każda jest człowiekiem, z krwi i kości. Ma gorsze i lepsze chwile. Przeżywa to, co dzieję się na świecie, naprawia relacje w domu i w pracy, ma wątpliwości i doświadcza wszystkich znanych nam emocji. Różnica polega na tym, że ich praca to motywowanie innych. Chcą być wzorem dla ludzi, których inspirują, dlatego walczą z przeciwnościami losu, które ich spotykają. Autentyczność poparta doświadczeniem, ogromna wiara w to, co mówią, dzielenie się energią, która wraca ze zdwojoną siłą to ich/ nasze paliwo.

Każdy z nas ma to w sobie – moc – która pozwala nam się podnieść nawet po największych porażkach i bólach. Tylko czas i sposób radzenia sobie z nimi jest różny, tak jak różne są nasze historie, doświadczenia, cechy osobowości oraz reakcje na napotkane okoliczności – ale zawsze mamy wybór – wziąć odpowiedzialność za swoje życie i podjąć walkę o marzenia albo liczyć, że samo się jakoś ułoży.

Wydaje mi się, że już kiedyś Wam o tym mówiłam, ale nie zaszkodzi powtórzyć,  bo to coś w co szczególnie mocno wierzę: szczęściem będziecie mogli obdarować innych, tylko jeżeli będziecie szczęśliwi sami ze sobą. Ja w pewnym momencie nie byłam,  a może przestałam – nie wiem. Straciłam coś i nie widziałam możliwości, by dać Wam energię, motywować i wspierać. Nie potrafiłam pomóc sobie, więc jak miałam pomóc Wam?

Zajęło mi to około 180 dni, by obudzić się z zimowego snu. I uwierzcie bądź nie, nie przyjechał książę na białym koniu, przywracając mnie do żywych bajkowym pocałunkiem. Nie było księcia, rumaka, wygranej w totka, ani żadnej gwiazdki z nieba. To była niełatwa droga i pełna długich rozmów, głównie samej z sobą (chociaż uczestniczyli też w niej inni – przyjaciele, którym w tym momencie dziękuję, że ze mną wytrzymali, dzwoniąc do mojej zamkniętej na cztery spusty budki telefonicznej ;)). Oczywiście w międzyczasie nie raz podejmowałam wyzwanie motywacyjne, ale kończyło się na „ zacznę od jutra”, a potem a bo pogoda, a bo praca i „ a bo” – zawsze wygrywało.

Pewnego dnia usiadłam i zaczęłam dyskusję:

–  ok, nie jesteś szczęśliwsza – to fakt,  więc zastanów się, co możesz zrobić by być – to rozwiązanie. Ale weź odpowiedzialność w swoje ręce i przede wszystkim podnieś swoją szanowną z łóżka, za nim od tej czekolady przybierze rozmiar szafy, bo to Ci na pewno nie pomoże wrócić na dobre tory. Ruszyłam…. Tańce, zdrowe jedzenie, książki i znów poczułam, że robię coś dla siebie, że się rozwijam. To była lawina. A potem pewnego niedzielnego poranka powiedziałam sobie, nigdy nie będzie odpowiedniego momentu i mnie olśniło, że dzielenie się z Wami moimi przeżyciami i doświadczeniem to właśnie jest to, co czyni mnie szczęśliwszą.  I tym sposobem jestem znowu z Wami.

ChO.

PS. Naprawdę cieszę się, że jestem tu i teraz z Wami.

Reklamy

Siła inspiracji.

Długo go obserwowałam…Siedział tam, naprzeciwko mnie, a promienie porannego zimowego słońca delikatnie muskały jego policzki. Kiedy o tym mówił jego błyszczące oczy i wyraziste gesty odgrywały teatr tysiąca emocji. Słowa płynęły z ust, których kąciki unosiły się ku górze, wyżej i wyżej, jakby za chwilę miały wzbić się do nieba. Był taki pochłonięty wypełniającą go pasją

Cały świat zamilkł, a sekunda stała się wiecznością. Nieme słowa trafiały prosto w moje serce. Mówił, w tym samym języku. W języku moich marzeń. I otworzył je – drzwi do świata którego częścią zapragnęłam być.

Nieprzeciętny pasjonata, utalentowany profesjonalista, doskonały trener i przede wszystkim wartościowa osoba. Dziękuję Ci raz jeszcze za inspiracje, wsparcie i to, że pozwoliłeś mi wzbić się razem z Tobą na skrzydłach pasji! A w świat wysyłam słowa, które kiedyś napisałam do i dla Ciebie:

Budzisz się pewnego dnia z drobnym, niezwykle pięknym i lśniąco białym „czymś”, umiejscowionym gdzieś między górną granicą łopatki, a kręgosłupem.

Zdeterminowany niepokojem, szukasz odpowiedzi.

Kierowany, siłą nieznanej Ci mocy, nieświadomie znajdujesz cel i obierasz azymut drogi, którą zaczynasz podążać.

Trudno zauważalne, ledwo namacalne ‚coś’ powoduje, że kąciki ust zaczynają drgać, a najdrobniejsze komórki, o których istnieniu nie miałeś pojęcia wykonują taniec, powodując, że zaczynasz się unosić.

To całkowite szaleństwo napędza mechanizm dający coś w rodzaju satysfakcji.

Z dnia na dzień jest ICH coraz więcej.

I nie są już białe! W blasku wschodzącego słońca, zaczynają nabierać barw i odcieni.

Deszcz przestaje być przeszkodą, jest tylko zmianą, możliwością do nadaniu IM kolorów tęczy.

Lecisz… a razem z Tobą cały świat, na skrzydłach Twojej pasji. Ale Ty nie pytasz dlaczego, zastanawiasz się co zrobić by wzbić się jeszcze wyżej!

Jeden z moich ulubionych poslkich psychologów powiedział:” Profesjonalizm nigdy nie jest dziełem przypadku. To pasja rodzi profesjonalizm. Profesjonalizm daje jakość. A jakość jest w życiu luksusem.”

Dziękuję z całego serca.

Cho.

PS. Rozpoczynam łańcuch inspiracji. Ja swoją otrzymała i przekazuję dalej. Bo z inspiracją jest jak z energią w tańcu, otrzymujesz ją od kogoś by móc przekazać dalej….