challange

Podsumowanie tygodnia: ZMIANA

ZMIANA – dla mnie to wyjątkowy temat.

Dlaczego?

Właśnie tak rozpoczęłam moją blogową przygodę – od ZMIANY – i właśnie to jest przewodnim tematem mojego bloga. Jestem Charlotte – dziewczyna z MISJĄ zainspirowania Ciebie i innych kobiet do podejmowania odważnych decyzji i dokonywania ZMIAN na trzech polach Ciało, Umysł i Dusza. Postaram się przekonać Cię, że Magia CUD’u jest tylko w Twoich rękach – uwierz i działaj!

Zmiana może odbywać się w każdym momencie i w każdej dziedzinie 🙂

Dlaczego dokonuję zmian?

  • po pierwsze bo jestem kobietą, a kobieta zmienną jest 😉
  • po drugie dlatego, że chcę ulepszać siebie.

Ostatni tydzień był dla mnie pod pewnym kątem przełomowy. Pokonałam przeszkody i przełamałam bariery, które do tej pory nie pozwalały mi iść na przód. I idę dalej dumna z siebie, gotowa do niesienia pomocy i pełna inspiracji.

Zapytasz: Jak dokonać zmiany? Jak zacząć?

Ja wierzę, że ZMIANY zaczynamy od siebie.

Jeżeli naprawdę chcesz – a tylko wtedy jesteś w stanie tego dokonać, możesz zacząć od rozmowy z samą sobą . Kto nie jak nasz wewnętrzny głos jest nam wstanie podpowiedzieć co robić. A jeżeli chcemy szukać dalej warto wykonać zadanie z serii #SoulTrening czyli  trening duszy, które pomoże odnaleźć Ci przyczyny problemów i udoskonalić samą siebie. Zmianę można dokonać w 6 prostych krokach. Jak? – rzuć okiem na ten artykuł .

Przyłącz się do grona kobiet sukcesu, które wzięły odpowiedzialność we własne ręce  i  zmieniły swoje życie 🙂

ChO

PS. Śledząc mojego bloga, będziesz otrzymywać wszystkie niezbędne wskazów, które pomogą Ci dokonać zmian w Twoim życiu.

Reklamy

Budujemy NAWYK – sierpniowe wyzwanie.

Ruszam z nowym wyzwaniem.

W sierpniu zadbamy o NAWYKI – jest kilka prostych zasad dzięki, którym nauczysz się jak odżywiać się zdrowo, co robić by nie tylko wyrzeźbić, ale i utrzymać fit sylwetkę. Gwarantuję Ci, że trzymając się tych reguł, szybko wejdzie Ci to w nawyk, a już po miesiącu zobaczysz pierwsze efekty.
Decyzja należy do Ciebie, wchodzisz w to?:)
Fit kodeks:
  1. Jemy! i to nie mało!
  • 5 posiłków dziennie (zbilansowanych – zawierających białko, tłuszcze, węglowodany złożone, witaminy i minerały, np. na obiad 80-100g grilowanego fileta z rybki, 200g grilowanych warzyw i 50g kaszy jaglanej),
  • nie wychodzimy bez śniadania z domu,
  • przerwy między posiłkami to 3-4 godziny,
  • nie podjadamy w przerwach,
  • dorzucamy do każdego posiłku dużą ilość warzyw lub owoców,
  • lekką kolację jemy max. 2-3 godziny przed snem (np. twarożek z warzywami, sałatkę).
  1. Unikamy:
  • słodyczy i słonych przekąsek ( dozwolona gorzka czekolada),
  • węglowodanów prostych ( czyli to co powyżej + białe pieczywo, biały makaron i ryż),
  • węglowodanów na kolację,
  • owoców na wieczór,
  • gotowych dań z paczki, sosów z proszku itd.,
  • napojów słodzonych (soków, napojów gazowanych, wód smakowych),
  • dużej ilości alkoholu ( szczególnie w mieszance z innymi napojami),
  • dużej ilości kawy i czarnej herbaty ( dozwolona max 1 kawa, a herbata do woli ale zielona).
  1. Pijemy DUŻO wody 
  • min. 1,5 – 2l dziennie,
  • wodę pijemy w odstępach czasowych np. dzielimy 2l wody na szklanki (po 250ml), 8 szklanek dziennie,
  • przed śniadaniem pijemy kubek ciepłej wody z cytryną ( dla pobudzenia metabolizmu).
  1. Ćwiczymy
  • min. 3 dni w tygodni, max. 6 (pamiętaj o odpoczynku),
  • wybieramy cel, a później dostosowujemy do niego rodzaj ćwiczeń i intensywność. Co zrobić by trening był efekty przeczytasz tu: http://bit.ly/1fFWd7C,
  • układamy program treningowy, dostosowując go do naszego wolnego czasu.
  1. Nie zapominamy, że
  • dbamy o systematyczność,
  • nie porównujemy się z innymi,
  • nie oczekujemy, że po dwóch tygodniach będą efekty i nie poddajemy się,
  • mierzymy swoje wymiary ( talia, biodra, udo i przedramię – w najszerszym punkcie),
  • robimy sobie dwa zdjęcia przed i po w tym samym stroju (nie musimy nikomu go pokazywać, robimy to dla siebie, by zobaczyć efekty).
Ja wybrałam trening z Nike ( więcej o treningu: http://bit.ly/1SPgyFs), z którym ćwiczyć będę już drugi miesiąc. Zwiększyłam poziom i ilość treningów – 4 treningi domowe, do tego 2x bieganie i moje ukochane treningi taneczne. To duże wyzwanie, wymagające bardzo dobrej umiejętności zarządzania czasem 🙂 ale podobno cel uświęca środki 🙂
Możesz to olać i siedząc dalej na kanapie czekać na cud, powtarzając w kółko – „ja to nie mam czasu na takie rzeczy” lub pozostać wiernym obserwatorem, by pewnego   dnia się przekonać, że to jedyna droga jeżeli chcesz mieć zdrowe i szczupłe ciało. Tylko po co czekać?
Przyłącz się dziś!
Sierpniowe wyzwanie uważam za rozpoczęte! 🙂
Pamiętaj Twoje nawyki zależą od Ciebie.
Do dzieła!
ChO.
PS. Jeżeli masz jakieś pytania, wątpliwości pisz śmiało (charlotteoya@gmail.com) 🙂 jeżeli chcesz się podzielić ze mną swoją metamorfozą, pisz!:) będę szalenie szczęśliwa, razem z Tobą 🙂

7 rzeczy które sprawią, że Twój trening będzie efektywny i przyjemny

Wszyscy mówią o unoszących się endorfinach tuż po treningu i ogromnej satysfakcji , a Ty wciąż czujesz, że zmuszasz się do ćwiczeń?
Bądź spokojny, to normalne 😉 szczególnie na początku drogi.
To kiedy ćwiczenia zaczną mi sprawiać przyjemność?
Otóż wtedy gdy zobaczysz efekty lub gdy inni je zobaczą i będą gratulować Ci, bądź zazdrościć 😉
Wtedy właśnie pojawi się uczucie, że to co robisz ma sens. Będziesz dumny z samego siebie, ponieważ będziesz wiedział, że sam na to pracujesz.
Co zrobić by trening był efektywny i przyjemny ?:
       1. Wybierz typ sportu, który najbardziej lubisz
Nie zmuszaj się do biegania, nie chodź na siłownię gdy czujesz, że to nie to. Ale pamiętaj, że gdy nie spróbujesz to się nie przekonasz 😉 a siedzeniem na kanapie i narzekaniem nie pomożesz sobie. Wymówki wrzuć do szuflady i zamknij na klucz.
     2. Realnie dobierz typ sportu do swojego celu
Cele mogą być różne – chcę wyszczuplić ciało, ujędrnić, bądź zbudować mięśnie, chcę poprawić swoją kondycję, bądź chce się tylko trochę poruszać itd. Wachlarz wyboru sportów jest szeroki ale zastanów się czego oczekujesz, wybierz rodzaj treningu i dobierz intensywność.
      3. Podejdź do ćwiczeń holistyczne
Wydaje Ci się, że jak będziesz robił 100 „brzuszków” dziennie to osiągniesz efekt płaskiego i wyrzeźbionego brzucha. Nic bardziej mylnego. Trenując całe ciało, Twój brzuch również będzie pracował, a dla partii ciała, na której chcesz się skupić, zwiększ intensywność, bądź dołóż więcej ćwiczeń.
     4. Jedz
Pamiętaj, że przez głodówki nic nie osiągniesz, a na pewno nie będzie to efekt długotrwały. Jedz systematycznie, ale mniejsze porcje. Pij dużo wody (min.1,5l ). Uunikaj słodyczy, słonych przekąsek, białego pieczywa i białego makaronu, tłustych sosów. Zjedz kolację, ale lekką, maksymalnie 2/3 godziny przed snem.
      5. Ciesz się małymi rzeczami
Ta zasada obowiązuje w każdej dziedzinie naszego życia – Idź po dużo, ale pamiętaj, że na sukces wpływa tysiące małych rzeczy. Naucz się z nich cieszyć, one będą Twoim paliwem do dalszej pracy.
      6. Nie porównuj się z innymi
Pamiętaj, że każdy z nas ma inne uwarunkowania genetyczne. U jednych efekty widać szybciej u innych wolniej, jedni nie muszą robić wiele by osiągnąć to na co inni muszą pracować miesiącami. Dlatego niech ludzie będą dla Ciebie inspiracją, ale skup się na sobie i swoim celu.
    7. Bądź cierpliwy
Nie oczekuj, że ćwicząc raz w tygodniu na zajęciach fitness, Twoje ciało będzie umięśnione i jędrne już po miesiącu. Pamiętaj, że osiąganie celu to proces, efekt przyjdzie, tylko bądź cierpliwy. Jeżeli długo nie widzisz efektu, wróć do mnie i zobacz czy, nie pominąłeś któregoś z powyższych punktów, bądź poradź się specjalisty.
   
Jeżeli myślisz, że trening będzie kiedykolwiek tak przyjemny jak leżenie z książką na leżaku na plaży, to Cię zmartwię. To inny rodzaj przyjemności. Trening to ciężka praca, wymaga niejednokrotnie poświęceń, lepszej organizacji czasu i dużej siły woli. Uwierz, że masz ją w sobie i wyjdź na przeciw swoim celom. Gdy zobaczysz pierwsze efekty poczujesz TĘ MOC 🙂
Ja wybrałam taniec, ale aby osiągnąć swoje cele dokładam do tego trening w domu na całe ciało ( więcej o moim treningu http://bit.ly/1SPgyFs), a ostatnio zaczęłam biegać – choć nie jest to moja ulubiona forma sportu, ale przyspiesza efekt, który chcę osiągnąć. Nagrodą są dla mnie Wasze ciepłe słowa, kolejne zmotywowane osoby i to co widzę w lustrze 🙂
ChO.
PS. Ostatni tydzień i podsumowanie miesięcznego wyzwania 🙂 ciekawa jestem, co Tobie udało się osiągnąć w przeciągu tego miesiąca.

Trening czyni mistrza

Nie raz słyszę podczas treningu:

  • osadź się w parkiecie,
  • trzymaj centrum,
  • streczuj górę,
  • dynamiczniej wyjdź z nogi,
  • roluj stopę.

Długo nie miałam pojęcia co to znaczy, ale powoli zaczynam rozumieć…

Taniec, tak jak każda inna dziedzina tworzy swój mały, odrębny świat, w którym ludzie porozumiewają się w języku nie zawsze zrozumiałym dla innych. Jeżeli chcesz być jego częścią, ale nie dorastałeś w nim, to tak jak byś musiał nauczyć się na nowo chodzić i mowić.

Wyobraź sobie, że rzucam Ci wyzwanie – wejście na szczyt Ośmiotysięcznika.

Czy odważysz sie wyruszyć jutro ?

A może dasz radę już za tydzień?

Oczywiście, że nie. To by było niedorzeczne i szalone!

Podróż na podbój jednej z największych gór świata to miesiące przygotowań, jak nie lat. Wymagają zgłębiania tajników, zdobycia wiedzy teoretycznej i praktycznej, zmiany diety, treningów, które poprawią kondycję fizycznaą i wzmocnią mięśnie niezbędne w tak długiej drodze, a także rozmów z ekspertami. A do tego odpowiednie ubrania, ekwipunek, mapy, warunki pogodowe i tysiące małych detali, które będą miały wpływ na powodzenie wyprawy.

To proces przygotowań w dużej mierze decyduje o sukcesie, bez niego nie jesteśmy w stanie wiele osiągnąć.

Tak samo jest z tańcem.

Taniec to nie tylko piękna chwila. To co widz ogląda, to efekt finalny, nie widać tam ciężkiej pracy, mentalnej i fizycznej, setek treningów, które za tym stoją. Dla tancerza ciało to narzędzie pracy, dlatego szczególnie dbałość o sylwetkę wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń.

Taneczne zmagania na treningowym parkiecie to tylko część wysiłku. Chcąc się rozwijać, trzeba robić o wiele więcej.

Ja do swoich tanecznych treningów dorzucam ćwiczenia na dynamikę, izolację, koordynację, wytrzymałość, streching, ćwiczenia stóp, rąk oraz core, no i oczywiście cardio. To wszystko co pomaga mi spełnić oczekiwnia mojego Pro, a także tańczyć lepiej i efektywniej.

Postaram się od czasu do czasu zmotywować Was do aktywności fizycznej i wrzucić parę ćwiczeń.

Wyzwanie na dziś – CORE – ćwiczenia dzięki, którym Twój brzuch będzie wysportowany i silny. Wzmocnisz nimi kręgosłup, poprawisz postawę i koordynację.

Do takich ćwiczeń należą:

  • planki (deska)
  • ćwiczenia na piłce,
  • lub na trickboardzie
  • 10458484_799897363406836_4525744548597598950_n 10833701_10205659214981986_790168131_n 10815886_10205659214821982_1666407046_n

Wybierz ćwiczenia i dołóż je do codziennego treningu, a szybko poczujesz pierwsze efekty.

Cho.

PS. W tańcu, tak jak i w każdej innej dziedzinie, do sukcesu nie ma drogi na skróty. Wszystko wymaga czasu poświęceń i wysiłku. Na pewno nie obędzie się bez hektolitrów kropli potu. Możliwe, że pojawią się także krople łez. Być może przyjdą wątpliwości lub chęć poddania się , ale jeżeli przetrwasz, jedno mogę Ci zagwarantować – uczucie satysfakcji.

„Nie ćwiczę bo…” Top 5 wymówek.

Nie ćwiczę bo…” 

1. Nie stać mnie na siłownię i sprzęt. 

Odp. Nie potrzebujesz dużych nakładów finansowych, by ćwiczyć 😉 czytaj poniżej.

2. Nie mam gdzie ćwiczyć.

Odp. Jeżeli z jakiś przyczyn nie możesz ćwiczyć w klubie sportowym, rób to w domu, w ogrodzie, w garażu, właściwie gdziekolwiek przyjdzie Ci do głowy. Jak dalej nie wiesz gdzie, napisz do mnie może razem coś wymyślimy 🙂

3. Nie mam sprzętu do ćwiczeń.

Odp. Używaj własnego ciężaru – w zupełności wystarczy na początek, a z czasem dołóż obciążenie zewnętrzne w postaci butelek z wodą, kartonów z mlekiem lub konserw.

4. Nie lubię sam/a ćwiczyć.

Odp. Internet jest pełen filmów instruktażowych, trenerów online, którzy pokażą Ci, co i jak 😉

A przy okazji, zrób dobry uczynek i zmotywuj kolegę, koleżankę, partnera lub Pro 😉 – we dwójkę raźniej 🙂

5. Nie mam czasu – moja ulubiona wymówka.

Odp. A czy kiedykolwiek będziesz mieć czas?

Podobno im bardziej napięty grafik, tym bardziej potrafimy być zorganizowani.

Zamień wieczorny seans filmowy na parę ćwiczeń lub jeżeli bardzo się upierasz, zrób to jednocześnie.

Masz dzieci? – ćwicz z nimi 🙂

Po co stosujemy wymówki?

Chcemy się wytłumaczyć przed innymi, czy przed samym sobą ?

To tylko alibi dla naszego lenistwa bądź strachu, które nie poprawi ani naszej sylwetki, ani samopoczucia.

Jedyną osobą, którą oszukujemy jesteśmy MY SAMI

Walczmy z naszym największym wrogiem – słabościami i samym sobą.

Cho.

PS.  Do roboty! 🙂

Fotorelacja z turnieju Salt Cup 2014 w Wieliczce

To był wspaniały dzień… Zapamiętam go do końca życia. Mój pierwszy turniej tańca, na którym zatańczyłam rumbę i chachę, na trzech poziomach – bronze, sliver i gold. Niesamowite przeżycia, emocje nie do opisania i niezapomniane wspomnienia, którymi chciałabym się z Wami podzielić… Właśnie to jest dla mnie najważniejsze – to uczucie, które towarzyszyło mi przez cały dzień i satysfakcja z osiągniętego celu. Jednakże cieszę się, że moja ciężka praca i jej efekty zostały docenione i udało mi się zająć pierwsze miejsce we wszystkich kategoriach, których zatańczyłam. To olbrzymia dawka motywacji do dalszych działań 🙂

10380656_709436369133446_2081832802637290901_o1403330_746335822087613_134026357215153633_o 1276191_746485682072627_8981573504495645163_o10011721_746306128757249_4656128276149831148_o-2 10272739_746484198739442_5587711916715510338_o 10557101_746484085406120_7976577680352465471_o IMG_1182 IMG_1084 IMG_1177 IMG_1178 IMG_1179 IMG_1058 IMG_1183 IMG_1057 IMG_1056 IMG_1228 IMG_1269 IMG_1317 IMG_1329 IMG_1385 IMG_1363 IMG_1424

Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie myślami i tym którzy byli ze mną tam na miejscu, w szczególności moim ukochanym rodzicom i przyjaciółce – szalonej Jo 🙂 Szczególnie chciałabym podziękować mojemu Pro – Piotrowi Lewandowskiemu, bez którego nie byłabym w stanie tego osiągnąć. Dzięki Piotr, jesteś Wielki!! A wkrótce video relacja i trochę więcej, z serducha o moich przeżyciach i odczuciach 🙂

Cho.

Metoda małych rzeczy

Prawie miesiąc przygotowań za mną i nie cały przede mną. Złość, zmęczenie, a czasem rozczarowanie, przemieniające się w samozadowolenie i poczucie triumfu nad słabościami to gama uczyć towarzysząca przez ostatnie tygodnie.

Taniec daje ogromnie dużo przyjemności i satysfakcji, ale wymaga pokonywania fizycznych i mentalnych barier. To nie tylko piękne pozy, to ciężka praca nad każdym najmniejszym mięśniem w ciele, każdym ruchem i gestem. Taniec to piękny obraz, pod którym kryje się ogromna ilość treningów, wylanego potu i zjedzonych nerwów. Poczucie wstydu, dystans intymny i problemy z dnia codziennego, czy życia prywatnego nie mogą mieć miejsca. Bo w każdym tańcu, nawet tym ,który wydaje się z pozoru „powolnym przytulańcem”, nie ma miejsca na chwilę przerwy, każdy krok to mnóstwo energii wkładanej w jego wykonanie.

Dialog z wczorajszego treningu:

Ja: Wykonałam ten krok już chyba 1000 razy i nadal mi nie wychodzi, jestem beznadziejna..

Pro: I wykonasz 2000 i może za 2050 Ci wyjdzie, a może będziesz musiała powtórzć to jeszcze kolejne 1000 razy. Uwierz w siebie i się nie poddawaj. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.

Cel to nie wszystko. Sam talent nie wystarczy. Każdy sukces to prosta receptura składająca się z działania, samozaparcia i cierpliwości.

Nigdy nie garnęłam się do gotowania, wymigiwałam się podśmiewując „ wszystko co mieści się do mikrofali, potrafię ugotować” 🙂 A teraz robię czasem cztery, czasem pięć posiłków na dzień, które nieskromnie powiem nie tylko wyglądają tak, że chce się je od razu schrupać, ale przy tym są zdrowe i smaczne:)

10743315_10205370585326425_934820968_n

Nigdy nie potrafiłam zrobić szpagatu, ale nie włożyłam grama wysiłku, by się do tego przygotować. A teraz jestem tuż tuż od jego wykonania i przede wszystkim nie wyobrażam sobie treningu bez ćwiczeń rozciągających.

Delektuję się każdym kęsem i czerpię satysfakcję, gdy komuś smakuję, to co ugotuję. Dumna jestem z efektów moich wysiłków i treningów, i pomimo że dla kogoś mogą nie być one powalające, wiem ile pracy włożyłam, by dotrzeć tu, gdzie jestem.

Bo najważniejsza w drodze do celu jest jest sama droga i radość z każdego najmniejszego sukcesu, który przybliża nas do jego realizacji. Dlatego…

  • mierzymy wysoko, ale bądźmy dla siebie wyrozumiali i mili,
  • każdego dnia róbmy mały krok na przód pokunując swoje słabości,
  • porównujmy się nie do tego, gdzie chcemy być pewnego dnia, tylko do tego, gdzie byliśmy parę dni temu,
  • bądźmy wdzięczni i cieszmy się z najmniejszych efektów.

Wspomnę słowa zdolnej i pięknej aktorki, której nie dane było długie życie, ale to wszystko co dostała można nazwać szczęściem, na które sama sobie ciężko zapracowała. Jeśli rzeczy małe nie będą cię cieszyły, to i duże nigdy nie ucieszą” Anna Przybylska.

Cho

PS. Zdradzę Wam, że rumbową choreografię już mamy, teraz jeszcze chacha i może… coś jeszcze 🙂

Do zobaczenia wkrótce 🙂